Tacy ludzie wygrywają w ostatecznym rozrachunku. Ale są i tacy, którym pomimo usilnych starań nic w życiu nie wychodzi, świat obraca się przeciwko nim i są oni z góry, niesprawiedliwie skazani na porażkę. Są to trzy postawy życiowe, których odzwierciedlenia możemy znaleźć w postawach bohaterów literackich. Życie! Refleksje na temat naszej drogi życiowej Książka. W swojej kolejnej książce, szóstej już wydanej w Polsce (wszystkie ukazały się nakładem Wydawnictwa MEDIUM), Louise L. Ha Kogo słuchać Wybór drogi życiowej to bardzo ważna sprawa. Wspominałem, już o tym, że nie zostałem strażakiem, pilotem. I dobrze. Ale wiedzieć, czego nie… | 23 comments on LinkedIn uczniów, angażowanie ich w działalność społeczną. Pedagog powinien wytłuma-czyć i nauczyć, jak organizować zadania, jak kontrolować samego siebie i oceniać efektywność własnej pracy. Uczący powinien tak pracować z uczniami i tak stymu-lować ich działania, by ułatwić im wybór przyszłej drogi życiowej. Asnyk zachęca młodych ludzi do zaryzykowania i szukania swojego celu w życiu, nie pozostając biernymi i nie decydując się na łatwe rozwiązania. Wiersz ten pokazuje, że wybór drogi życiowej jest trudny, ale jednocześnie bardzo ważny, ponieważ wpływa na całe nasze życie. (Pan Tadeusz) Kazał konia Pułkownik kulbaczyć, Konia w każdej sławnego potrzebie; Chce go jeszcze przed śmiercią obaczyć, Kazał przywieść do izby - do siebie. Kazał przynieść swój mundur strzelecki, Swój kordelas i pas, i ładunki; Stary żołnierz - on chce, jak Czarniecki, Umierając swe żegnać rynsztunki. yoM7pQm. Podobnie jak wszystko w świecie podlega upływowi czasu, tak i młodość pewnego dnia dobiega końca. Dzisiejsze jutro zamienia się w jutrzejsze wczoraj. Nie sposób uciec od przemijania,jednak to, w jaki sposób wykorzystamy nasz czas decyduje o tym, jakimi ludźmi się staniemy. Czyny młodości owocują w życiu późniejszym, dlatego tak ważne są chwile pierwszych samodzielnych decyzji, budowania własnej tożsamości. Doceniając wagę dylematów młodości literaci chętnie obierają za bohaterów swych dzieł wkraczających w dorosłe życie ludzi, prezentując krętą nieraz drogę ich młodości. Przykładów na potwierdzenie tych słów znaleźć by można bez liku, jednakże w niniejszej pracy uwagę skupić zechcę na kilku reprezentatywnych postaciach z wybranych dzieł, powstałych w różnym czasie. Spróbuję znaleźć odpowiedzi na pytania: na czym polega osiągnięcie dojrzałości i czy istnieje ścisła granica wieku, po przekroczeniu której możemy zwać się ludźmi dorosłymi? Czy istnieją uniwersalne prawa, którymi kieruje się młodość niezależne od upływu czasu i zmieniającej się sytuacji na świecie?Aby zobrazować zapowiedziany problem skupię się na na dwóch ostatnich z minionych i XX wiek to czasy, w których beztroska młodości poddawana była niejednokrotnie ciężkim próbom, dojrzewanie w tych latach było nierzadko walką nie tylko z samym sobą, lecz także starciem z wrogim światem zewnętrznym osadzonym w burzliwych realiach historii. Postaciami otwierającymi szereg analizowanych postaci będą główni bohaterowie “Nad Niemnem”, jednej z najbardziej znanych powieści Elizy Orzeszkowej. Jan Bohatyrowicz i Justyna Orzelska to przedstawiciele młodzieży dziewiętnastowiecznej. Pomimo, że w finale powieści ich drogi życia połączyły się w jedną wspólną, nie kroczyli oni razem od początku. Jan, jako reprezentant zubożałej szlachty i młody gospodarz przedstawiony jest przez autorkę od początku do końca jako wzór cnót. Z biegiem czasu jego zalety ulegają tylko pogłębieniu. Cechuje Jana wysokie poczucie własnej godności, brak w nim uniżoności wobec możniejszych. Uznawane przez niego wartości zbudowane są na trwałym fundamencie szczerości, pracy i honoru. To sprawia, że może śmiało stwierdzić, że to, co osiągnął zawdzięcza sobie. Nie jest on jednak postacią próżną, pyszniącą się swym powodzeniem. Przeciwnie, jest w nim wiele pokory i poszanowania dla innych. Praca zaś daje mu satysfakcję i pozwala godnie, z podniesioną głową patrzeć przed siebie. Jan Bohatyrowicz jest ponadto krzewicielem tradycji. Jako jeden z nielicznych wśród młodego pokolenia nosi w sercu pamięć o założycielach rodu, Janie i Cecylii, których romantyczna historia sięga szesnastego stulecia. Dzięki swej postawie bohater może godnie nosić, nadane przodkom przez samego Zygmunta Augusta, nazwisko będące świadectwem ich niezłomnej pracowitości i dojrzewanie bohatera Orzeszkowej niemały wpływ wywarły również ówczesne wydarzenia dziejowe. Rok 1863 i powstanie styczniowe był to czas jego wczesnego dzieciństwa i okres ten miał na zawsze wryć się w pamięć Jana. Z jednej strony zryw uwięzionego narodu odebrał mu ojca,z drugiej zaś, obudził w jego wnętrzu głębokie poczucie patriotyzmu. Leśna mogiła powstańców nie pozwala młodemu ziemianinowi zapomnieć o wadze przeszłych wydarzeń, świadcząc jednocześnie o tym, że są na świecie wartości, w obronie których położyć można na szali nawet własne życie. Wzrastając pośród tak żywych obrazów heroicznej i krwawej przeszłości Jan Bohatyrowicz szybko stał się człowiekiem dojrzałym. Lekkomyślność i beztroska wieku młodzieńczego nie znalazły miejsca w jego życiu. Nie znaczy to jednak, by był on człowiekiemo posępnym usposobieniu. Przeciwnie, cechowała go pogoda ducha i szczera wesołość, w stosunku do ludzi był zawsze życzliwy i skory do pomocy. Żył Jan w zgodzie z naturą i samym sobą, znał swoje cele. To dało mu pewność siebie i uzbroiło w siłę. W drodze do jego dorosłości brak wielkich rewolucji i zakrętów, prawość cechuje go od najmłodszych lat. Inaczej przedstawia się los wybranki serca Bohatyrowicza – Justyny Orzelskiej - bezmajętnej szlachcianki oddanej po śmierci matki pod opiekę krewnego, Bendykta Korczyńskiego. Dziewczyna nie miała lekkiego życia od najwcześniejszych chwil. Pozostając w obcym domu, nigdy nie zaznała prawdziwego ciepła, zawsze była kimś obcym, wciąż zdana na czyjąś łaskę. W przeciwieństwie do Jana, nie miała Justyna jasno określonego szlaku, którym miała kroczyć przez życie. Młodość upłynęła jej na pełnym niepewności i pułapek poszukiwaniu. Początkowo, jako rezydentka dworska szukała szczęścia w towarzystwie ludzi z najbliższego otoczenia. Gdy poznała Zygmunta Korczyńskiego - syna poległego powstańca - w jego kierunku skierowała swe pierwsze młodzieńcze uczucia. Zygmunt zdawał się doskonałym kandydatem na męża, jednakże okazało się, że niezamożna Justyna nie może stanowić poważnej partii dla członka arystokratycznej rodziny. Był to mocny cios w jej serce, wiele czasu upłynąć musiało, by mogła odnaleźć zagubioną wówczas równowagę ducha. Wydarzenie to rozbudziło w niej gorycz i nieufność w stosunku do ludzi, dziewczyna zamknęła swe wnętrze przed ludźmi, odtąd częstowała wszystkich tylko zewnętrzną powłoką swej osobowości. W środowisku uchodziła za “uosobienie piękności kobiecej (...) dumnej i chmurnej”1, była nieprzystępna i tajemnicza. Konieczność zmagania się z trudami życia wyrobiła w Justynie Orzelskiej siłę charakteru, dumę i niezłomność raz podjętej decyzji. Nie zlękła się ludzkiego śmiechu w momencie, gdy zdecydowała się poślubić Jana Bohatyrowicza, człowieka niższego stanu. Była na tyle świadoma swego położenia, by stwierdzić, że nigdzie indziej jak w zaścianku Bohatyrowiczów odnaleźć może swe szczęście i spokój. Praca, która dotychczas była jej czymś nieznanym odsłaniała przed nią niezwykły urok, dawała poczucie spełnienia i samozadowolenia. Dziewczyna dostrzegła ogromną różnicę między przepełnionymi nudą i szukaniem sztucznych rozrywek popołudniami spędzanymi na dworze, a chwilami w polu wrącymi od pracy rąk. Obraz bezproduktywności jaskrawo odbijał od wizji wysiłku i zapału ludzi pracy. Tu dostrzegła Justyna pełnię życia, pole do wykorzystania drzemiącej w niej energii. Poznając świat Jana zapragnęła stać się jego częścią. Znalazła wreszcie swoje miejsce i postanowiła ofiarować środowisku, w które wkraczała wszystko co miała – gotowość do pracy dla dobra społeczności i budowania wspólnego młodości nauczyły Justynę mądrej pokory, odsłoniła się jej świadomości prawda, że człowiek nie może iść przez życie oczekując nieustannie czegoś od świata i ludzi. Wchodząca w dorosłość kobieta odkryła, że szczęście nie przychodzi do człowieka samo, należy pomóc mu się zrealizować poprzez uczciwie wykonywaną pracę oraz budowanie szczerej relacji z drugim człowiekiem. Zarówno Justyna, jak i jej powieściowy wybranek reprezentują młodzież szlachetną, pełną pozytywnych cech, realizującą swą postawą pozytywistyczne hasła. Odmienne spojrzenie na okres młodzieńczych lat i dorastania rysuje w jednej ze swych późniejszych powieści Stefan Żeromski. „Przedwiośnie” napisał autor w 1924 roku, czyli w czasie trwania dwudziestolecia międzywojennego. Główny bohater powieści dużo bardziej dramatycznie niż postaci znad Niemna przeżywa czas młodości. Czytelnik poznaje Cezarego Barykę jako wypieszczonego przez rodziców chłopca, którego każde niemal życzenie spełniane jest od ręki. Kraina cudownego dzieciństwa rozbita jednak zostaje przez doświadczenie wojny światowej, na której froncie staje do walki ojciec bohatera, Seweryn. Odtąd zaczyna się pełen zakrętów szlak dojrzewania młodego Baryki. Już sama sytuacja jego przynależności narodowej jest skomplikowana. Ojczyzna jego przodków, którą Seweryn przedstawiał synowi w cudownych barwach „szklanych domów”, o której matka Cezarego wyrażała się z wielkim sentymentem, jawi się młodemu bohaterowi jako coś zupełnie obcego, niemal nierzeczywistego. Nie potrafi Cezary wzbudzić w sobie pozytywnych uczuć w stosunku do tego odległego kraju. Bardziej obchodzą go zdarzenia rozgrywające się na ulicach Baku niż los wyjeździe ojca bohater, czując wyzwolenie spod ciężaru jego autorytetu przemienia się w zbuntowanego nastolatka. Pragnie decydować o sobie, nie licząc się z uczuciami mu najbliższych. Moment dziejowy doskonale współgra z buntowniczą postawą postaci. Jest to czas rewolucji bolszewickiej, w której hasła ślepo wsłuchany jest bohater. Dopiero, gdy skutki destrukcyjnych działań przewrotu zaczynają odbijać się w jego życiu, gdy matka Baryki staje się pośrednio ich ofiarą, zaczyna dostrzegać młodzieniec, że rewolucja rządzi się niezwykle brutalnymi prawami. Dochodzi do jego świadomości jak wiele młodych, pełnych życia istnień zaskoczonych zostało nagłą śmiercią, przerwanych w momencie najpełniejszego etapem wędrówki w dorosłość Cezarego jest podróż z odnalezionym ojcem do kraju „szklanych domów”. Tu także doznaje bohater rozczarowania. Zamiast cudownej technologii dostrzega tylko brud i nędzę. W umiłowanym kraju ojca doświadczeniem Baryki staje się udział w wojnie polsko – bolszewickiej, na której froncie nawiązuje przyjaźń z polskim szlachcicem, któremu ratuje życie. W posiadłości druha, do której zaproszony zostaje po powrocie z frontu, poznaje uroki i dramaty miłości, a także styka się z niezwykle skontrastowanymi obrazami ludzkiej egzystencji. Obserwuje sąsiadujący z arystokratycznym dworem wynędzniały folwark i wieś. Ciężko bohaterowi oswoić się z widokiem tak wielkich nierówności społecznych. Chłodek i Odolany to skrajne bieguny Nawłoci. Cezary ogląda ten krajobraz w tle przeżywania swych pierwszych miłosnych uniesień. Miotając się w splocie zawiłych romansowych zależności, po chwili tryumfu poznaje gorycz porażki. Ciężką lekcją i ciosem w serce okazuje się igranie z uczuciami. Lekarstwem jest się ucieczka i zwrot ku polityce. Za sprawą dawnego znajomego matki - Szymona Gajowca, styka się Baryka w stolicy z programem reform mających rozwiązać problemy społeczne kraju. Co prawda, nie staje się wielkim entuzjastą głoszonych przez Gajowca poglądów, niemniej jednak jego uprzedni zapał do rewolucyjnego przewrotu nieco w doświadczenia burzliwej młodości bohater ma świadomość, że odradzającej się Polsce potrzeba wielkiej idei, jednak ani po stronie rewolucjonistów, ni też w obozie rządowym jej nie odnajduje. Słynna scena kończąca powieść, w której Baryka wyłamuje się z szeregu kroczącej na Belweder manifestacji robotniczej i idzie dumnie na jej czele, świadczyć może o tym, że bohater ma świadomość nieuchronności ruchu rewolucyjnego, jednak nie do końca się z nim utożsamia. Występuje o krok przed tłum, jest z nim, a jednak osobno. Ów młody człowiek nie jest już zbuntowanym przeciw wszystkiemu młodzieniaszkiem, lecz przepełnionym energią człowiekiem wkraczającym w dorosłość z otwartym umysłem i pragnieniem naprawy obmierzłej formowanie się osobowości postaci miał wpływ niejeden czynnik. Nie tylko wychowanie chłopca, doświadczenia rewolucyjno – wojenne czy zetknięcie się ze światem polityki, lecz w równej mierze przeżycia miłosne i poznanie życia wielkopańskiego skontrastowanego z obserwacją nędzy, wpłynęły na ukształtowanie postawy życiowej młodego Baryki. W przeciwieństwie do Jana Bohatyrowicza, reprezentuje on typ bohatera dynamicznego, jego indywidualność budowana jest na oczach czytelnika i nie zostaje zamknięta raz na zawsze wraz z końcem powieści. Temat młodości i dorastania badać można także na podstawie powieści Andrzeja Szczypiorskiego - autora bardziej współczesnego dzisiejszemu czytelnikowi. “Początek” pokazuje ludzi nacji żydowskiej, polskiej i niemieckiej żyjących w Warszawie w początku lat czterdziestych XX wieku. Dwóch spośród licznych bohaterów utworu to ludzie wkraczający dopiero w dorosłość. Właściwie dorosłość owa zaskakuje ich swym przedwczesnym i Pawełek mają po dziewiętnaście lat, są młodymi chłopcami, którzy w normalnych warunkach nade wszystko przedkładaliby płatanie światu figli i uganianie się za dziewczętami. Historia jednak wkroczyła w ich rozkwitające dopiero życie i zmusiła do stania się odpowiedzialnymi ludźmi w jeden prawie dzień. Ci młodzi mężczyźni, których zdrobniałych imion używa się na kartach całej niemal powieści (co podkreśla dodatkowo ich niedojrzały wiek) to nierozłączni przyjaciele ze szkolnej ławy. Łączą ich wspólne zabawy, zainteresowania, cele. Są sobie tak bliscy, że jeden za drugiego bez wahania nadstawiłby głowę. Dzieli ich jednak coś, co w owym czasie było różnicą nie do przeskoczenia. Pawełek jest synem polskiego oficera, Henryczek natomiast jest dzieckiem żydowskiego prawnika. To, co zdawało się mało ważne, nieistotne, nagle, w ciągu chwili urosło do rangi ogromnego problemu. Żydowskość stała się grzechem, skazywała ludzi na zagładę. Ludzie ginęli za “niewłaściwą” fizjonomię, mordowano ich za samą przynależność do “wyklętej” niemieckiej okupacji postawiły ogromny mur między przyjaciółmi. Drogi, które biegły równolegle rozeszły się nagle w różnych kierunkach. Henryczek Fichtelbaum skończył swe młode życie w warszawskim getcie wiosną 43-go roku. Pawełek Kryński dożył zaś sędziwego wieku znudzony i rozczarowany światem, w którym pomimo nieobecności wojny, brak radości i wolności. Odczuwalna trywialność świata stawała się nieznośna. Obrazy niedostatku ubrane w pozór ładu niosły przygnębienie. Bywały chwile, gdy Paweł zazdrościł Heniowi jego wczesnego odejścia w momencie, gdy żywa była wciąż myśl o lepszym jutrze, gdy zdawało się, że świat bez wojny musi być światem szczęśliwym i z Heniem odeszła młodość Pawełka. W chwili, gdy widzieli się po raz ostatni, gdy żegnali się przed powrotem Henia do getta, Paweł miał jasną świadomość, że od tej pory wszystko będzie inne, że przekraczana zostaje właśnie pewna granica, zza której nie będzie już powrotu. „Zrozumiał, że oto rozpoczyna się nowy rozdział, który trwać będzie już bez końca (...) że zaczyna się czas rozstań, pożegnań i wiecznych trwóg”3. Tak można także tłumaczyć sam tytuł utworu. „Początek”, to nie symbol rozpoczęcia nowej wspaniałej ery w życiu, lecz przeciwnie, koniec dziecięcej beztroski , wejście w gorzką dorosłość, początek odpowiedzialnych, ważących wiele decyzji. Świat młodości Pawełka rozpadł się wraz z obróceniem w gruzy warszawskich ulic, wojna zabrała mu nie tylko najbliższego przyjaciela, lecz także pozbawiła go życia w dotychczasowym wymiarze. Jeśli idzie o Henryczka warto dodać, że jego męska i dramatyczna decyzja o powrocie do getta poprzedzona była dwuletnim okresem tułaczki, życia w ukryciu. Zaraz po ucieczce z „żydowskiego miasta” dzięki gorliwej pomocy Pawełka znalazł Henio schronienie na strychu u pewnego zegarmistrza. W późniejszym czasie błąkał się po okolicznych lasach i wsiach. Nie potrafił usiedzieć w jednym miejscu, świadomość uwięzienia zabijała go. Pomimo, że zdawał sobie sprawę z zagrożenia jakie niosło chodzenie po warszawskich ulicach, często ryzykował4. W duszy Henia rodził się bunt, którym chciał podzielić się ze światem. Nie chciał, nie mógł się pogodzić z oczywistą niesprawiedliwością skazującą go i jemu podobnych na śmierć ze względu na krew w nich płynącą. ”Dlaczego mam umierać (...) skoro nie mam jeszcze dziewiętnastu lat? (...) Czy jest moją winą, że urodziłem się Żydem (...). Jakim prawem najpierw uczyniony zostałem Żydem, aby następnie być skazanym na śmierć za swoje żydostwo?”5 - zapytywał siebie w chwilach napływającej rozpaczy. Nie chcąc umierać krył się w najciemniejszych norach, drżał gdy słyszał zbliżające się kroki, żył w nieustannym lęku. Nastąpił jednak dzień, gdy uświadomił sobie, ze jego ucieczka zupełnie nie zmienia jego beznadziejnej sytuacji. Przebywanie poza murami getta nie zapewniło mu wolności. Owszem odsunął moment śmierci, być może nawet udałoby mu się doczekać końca wojny, lecz jakże nieznośną była świadomość konieczności ciągłego ukrywania się, bezustannego poczucia strachu, niemożliwości podniesienia głowy i spojrzenia z godnością w oczy wroga. Myśli te dojrzewały w głowie młodzieńca, by pewnego dnia przerodzić się w niezłomną decyzję o powrocie do getta. Symbolicznym momentem osiągnięcia dojrzałości staje się scena nocy spędzonej z prostytutką. Chwila utraty „dziewictwa” kończy definitywnie dziecięcy etap życia bohatera. Henio odchodzi bezpowrotnie, a jego miejsce zajmuje odtąd Henryk, człowiek który nie przekroczywszy dwudziestego roku życia gotów jest stanąć dumnie naprzeciw śmierci. Jedyną jego zmorą jest teraz obawa przed samotnym umieraniem. Świadomość samotnej i pełnej pokory śmierci napawa go lękiem, budzi sprzeciw. Pragnąłby Henryk, by jego ostatni krzyk usłyszał cały okrutny, znienawidzony świat. Chciałby po raz ostatni móc zamanifestować swą wolność człowieczą. Gdy ginął jednak, poza mury getta nie przedostał się żaden krzyk, świat pozostał niewzruszony tym cichym odejściem. Bohaterowie powieści Szczypiorskiego osiągają dojrzałość niezwykle wcześnie. Sprawiła to sytuacja polityczna, w której się znaleźli. W ich przypadku dorosłość przychodzi ze świadomością bliskości, realności śmierci. Wszak „w pobliżu śmierci nawet małe dzieci szybko się starzeją” słowa wyjęte z „Początku” przywołują też na myśl inne dzieło współczesnej literatury. Przed oczami staje żywo postać bohatera powieści francuskiego twórcy, Erica-Emmanuela Schmitt' „Oskar i pani Róża” opowiada historię ostatnich kilkunastu dni z życia dziesięcioletniego chłopca umierającego na białaczkę. Zdawać by się mogło, że w tym przypadku trudno w ogóle mówić o wieku dojrzewania i osiąganiu dorosłości, wszak bohater to jeszcze zupełne dziecko. Jednak zgodnie z tym, co było już wspomniane, świadomość zbliżającej się śmierci czyni człowieka dojrzałym niezależnie od jego faktycznego wieku. W momencie, gdy Oskar dowiaduje się, że zostało mu niewiele życia, godzi się na podjęcie gry zaproponowanej przez ciocię Różę – ulubioną pielęgniarkę chłopca. Zabawa polega na tym, by przeżywać każdy dzień niczym dziesięciolecie. Takim sposobem w niespełna dwa tygodnie Oskarek może stać się ponad stuletnim starcem. W pierwszych dniach przeżywa czas burzliwej młodości, po czym stwierdza z przekonaniem, że “dojrzewanie to (...) syf!”7. Następne dni przynoszą mu coraz to nowe doświadczenia. Poznaje Oskar miłość swego życia – Peggy i przeżywa uroki i smutki życia w “małżeństwie”. Gra, w którą zaangażował się chłopiec dzięki pomysłowości cioci Róży, pozwala mu oswoić myśl o zbliżającej się ostatnich dniach swego życia poznaje też bohater Boga, z którym stopniowo zaprzyjaźnia się. Ciocia Róża pragnęła by jej ukochany chłopiec miał kogoś, kto przeprowadzi go przez bramę śmierci i będzie się nim opiekował po tamtej stronie. Dlatego namówiła Oskara by zaczął pisać do Boga listy. Łatwiej człowiekowi znieść myśl o pożegnaniu tego świata, gdy ma przeczucie, że tam, gdzie podąża, ktoś bliski czeka na niego. Oskar nie boi się już nieznanego, żal mu tylko tracić to, co poznał w tym ostatnim tygodniu życia dowiaduje się chłopiec więcej niż w przeciągu dziesięciu długich lat. Zdał sobie sprawę, że jeśli człowiek żyje intensywnie i bacznie obserwuje to, co go otacza, wystarczy naprawdę niewiele czasu by prawdziwie poznać życie. Zbliżając się do nieuchronnej chwili śmierci Oskar uświadomił sobie, że ludzie nie potrafią docenić życia i dobrze z niego korzystać. Często bywa, że przeżywszy wiele lat człowiek stoi w martwym punkcie, jest nieszczęśliwy, nie potrafi się niczym cieszyć, niczego wokół nie dostrzega, myśli tylko o swym ciężkim losie. Ten mały chłopiec zrozumiał, że należy nauczyć się każdego dnia patrzeć na świat tak, jakbyśmy widzieli go po raz pierwszy. Dzięki temu codziennie zobaczymy coś nowego, staniemy się niczym małe dzieci, które dziwią się wszystkiemu, co obserwują wokół. Ciągła ciekawość świata nie pozwala człowiekowi na znudzenie życiem. Zgodnie z taką postawą nawet starzec może dostrzec piękno w świecie i cieszyć się każdym że bohater opowiadania Schmitt'a kończy życie w tak młodym wieku, dojrzałością i nabytą mądrością życiową przewyższa niejednego z to tylko spostrzeżenie, że dojrzałość człowieka nie zależy wcale od jego fizycznego wieku, a raczej od przeżytych doświadczeń i trudów życia, które musiał przebyć. Jedni kończą młodość bardzo wcześnie, inni nie dojrzewają nigdy, są wiecznie nieodpowiedzialni i niesamodzielni. Zbierając spostrzeżenia poczynione na marginesie analizowanych utworów stwierdzić można, że mimo iż młodość przeżywana jest różnie przez ludzi o różnym temperamencie, sile charakteru i usposobieniu, to jednak zawsze, niezależnie od czasu i epoki kojarzy się ją z czasem poszukiwania, błądzenia, próby określenia swego miejsca w świecie. Niektórym nie dana jest niestety możliwość wyboru kierunku, w którym chcieliby podążać, czynniki zewnętrzne nieraz stają na przeszkodzie do obranego celu. Życie nierzadko płata figle i rzuca kłody pod nogi, warto jednak zmierzyć się z trudnościami, bowiem każda przeciwność losu kształtuje charakter, niesie nowe doświadczenie. Młodość to doskonały czas prób i mierzenia się samemu ze bez powodu rzecze poeta: “Młodości! ty nad poziomy wylatuj!” :1)E. Orzeszkowa, Nad Niemnem, Czytelnik, Warszawa E. Schmitt, Oskar i pani Róża, Znak, Kraków Szczypiorski, Początek, Poznań Żeromski, Przedwiośnie, Czytelnik, Warszawa 1964. Trudne zwycięstwa,gorzkie klęski. Przedstaw drogi życiowe bohaterów literackich dwóch wybranych epok Jednym z poważniejszych problemów psychologicznych i moralnych jest zagadnienie postawy życiowej. Każdy człowiek dorastając i szukając swojego miejsca w życiu, boryka się z rozmaitymi dylematami, dokonuje trudnych wyborów. Już od najmłodszych lat w procesie wychowania nabywamy umiłowanie dobra, które chcemy krzewić i niechęć do zła, które pragniemy zwalczać. Potrzebę tej walki, poprzez ukazywanie skutków zła i zalet dobra, wpaja nam religia i uczy historia. Z drugiej strony jednak pragniemy szczęścia, radości oraz sukcesów w każdej dziedzinie życia. Czasami pomiędzy tymi dwiema potrzebami powstaje jednak konflikt. Przychodzi nam dokonywać bardzo trudnych wyborów, niejednokrotnie przezwyciężać naturalne potrzeby i przedkładać nad nie obowiązki. Czasami wybór, jakiego dokonamy ma wpływ na całe nasze dalsze życie. Takie problemy przeżywają również bohaterowie literaccy. Oni, podobnie jak my, bardzo często wystawieni są na tę ciężką próbę, polegającą na wyborze drogi życiowej, sposobu działania. Zastanowiła mnie kwestia zróżnicowania konsekwencji i skutków poszczególnych wyborów, zarówno w świecie rzeczywistym, jak i tym literackim. Biografie bohaterów można niekiedy określić jako trudne zwycięstwo a czasami jako gorzka klęska . Co zdarza się częściej? Od czego zależy, czy bohatera nazywamy zwycięzcą czy przegranym? Myślę, że zależne jest to od wielu czynników, ale przede wszystkim od tego, jakie wartości wyznajemy, co w życiu jest dla nas najważniejsze. W mojej pracy chciałabym przedstawić drogi życiowe dwóch bohaterów, prezentujących skrajne postawy i całkiem odmienną hierarchię wartości. Pierwszą postacią, o której pragnę wspomnieć jest tytułowa bohaterka dramatu Sofoklesa-Antygona. Jest ona jedną z najsłynniejszych kobiet w światowej literaturze. Córka króla Edypa i Jokasty, zrodzona z kazirodczego związku, od najmłodszych lat wiedziała, że nad rodem Labdakidów, z którego pochodzi, ciąży klątwa. Akcja dramatu rozgrywa się w starożytności, gdy dwaj synowie Edypa, Eteokles i Polinejkes giną, walcząc ze sobą o władzę w państwie. Po owym zdarzeniu na tronie zasiada, Kreon, a jednym z pierwszych rozkazów, które wydaje jest zaszczytny pochówek Eteoklesa i porzucenie ciała zdrajcy- Polinejkesa na pożarcie psom i sępom. Wierna prawu boskiemu Antygona czuje się zobowiązana do pochowania i uczczenia zwłok brata. Jeśli tego nie uczyni, nie tylko ciało zmarłego zostanie pohańbione, lecz według wierzeń religijnych, dusza jego nie zazna spokoju. Z drugiej strony jednak bohaterka wejdzie w konflikt z prawem państwowym. Wybierając między posłuszeństwem prawu boskiemu a rozkazom królewskim postanawia zgodnie ze swym sumieniem wypełnić obowiązki siostry i godnie pochować brata. Nie waha się. Jest pewna słuszności swojego działania i choć wie, iż czeka ją kara, ma przeświadczenie, ze racja jest po jej stronie. Postąpiła tak, jak dyktowało jej serce. Łamiąc wydany zakaz postawiła się poza prawem- opuszcza ja nawet siostra- Ismena. W swoim postępowaniu nie może liczyć na jej pomoc i wsparcie, gardzi jej tchórzostwem. Sądzi również, że rozkaz ziemskiego władcy nie może być ważniejszy niż prawa boskie, że w świecie zmarłych panują inne zasady. Głęboko ludzkie i szlachetne są racje bohaterki. Wszystkie są dopełnieniem jej oświadczenia: (...)Współkochać przyszłam, nie współnienawidzić(...) . Antygona jest gotowa umrzeć w imię miłości do braci i wyższych wartości. Kochała ich obu i nie mogła duszy jednego z nich skazywać na wieczna tułaczkę i cierpienia. Nie mogłaby się zdecydować na bunt przeciw boskim prawom, które ustanowione zostały dla dobra człowieka. Wybiera mniejsze według niej zło. Stając przed Kreonem jest dumna, nieugięta, nie prosi ani nie żebrze o litość a wyrok przyjmuje z godnością. Jest do tego stopnia zdeterminowana i konsekwentna w swym wyborze, że odrzuca solidarność Ismeny i narzeczonego Hajmona. Z dumą bierze całą winę na siebie, nie poddaje się nawet pod groźbą śmierci. Jest świadoma swojego wyboru i rozstanie się z życiem jest dla niej mniej bolesne niż dalsza egzystencja w pogardzie do samej siebie. W imię wartości, które wyznawała, przełamała w sobie strach przed śmiercią i pozwoliła zamurować się w ciemnicy. Ponad wszystko miłuje prawdę, jest wierna sobie i wyznawanym wartościom. Mimo wszystko dziewczynie żal jest, iż musi opuścić ten świat, którego jeszcze nie zdążyła poznać. Boleje nad tym, że nie ujrzy już słońca, że nie dane jej będzie zaznać małżeńskiego szczęścia. Na nowo przeżywa przekleństwo rodzinne, które i ją doprowadziło do katastrofy. Nie jest ascetką, pragnie żyć i cieszyć się tym życiem. Rozumie jednak, że postąpiła zgodnie z własnym sumieniem, moralnością i wiarą. Jej siła wewnętrzna płynie z przeświadczenia, iż postępuje zgodnie z wolą bogów. Nie zastanawia się nad tym, czy zrobiła dobrze, ponieważ jest tego pewna. Wyboru dokonała zdecydowanie i świadomie, godnie, więc przyjmuje wszystkie jego konsekwencje. Czy skazana na śmierć bohaterka ponosi klęskę? Na to pytanie każdy zapewne ma własną odpowiedź, zależną jak już wspomniałam, od hierarchii wyznawanych przez siebie wartości. Jeżeli są to wartości duchowe, religijne i moralne, stanowczo i bezsprzecznie uznamy, że bohaterka dramatu odniosła zwycięstwo. Jeżeli natomiast jest to życie i uroda świata, to odpowiedź na to pytanie będzie wówczas pozytywna- Antygona poniosła klęskę, gdyż wierność bogom i własnym zasadom przypłaciła życiem. Myślę jednak, iż bardziej trafne jest tutaj stanowisko pierwsze, gdyż powinniśmy rozpatrywać problem oczami samej bohaterki. Czy ona czuje się przegrana znając już wyrok i swój los? Sądzę, że nie. Antygona działa w zgodzie z własnym sumieniem. Nie czyni nic, co by było wbrew jej zasadom. Sama wyrzeka się życia na rzecz wartości wyższych, choć wie przecież, co ją za to czeka. Mimo wszystko nie tchórzy, do końca jest pewna siebie i dumna, nie traci własnej godności, nawet w obliczu śmierci. Kocha życie, ale ważniejsze są dla niej prawa boskie i dlatego postępuje zgodnie z nimi. Jej tragizm kończy się z chwilą śmierci, która tak naprawdę staje się triumfem Antygony i przypieczętowaniem jej racji. Uważam, że biografię tej bohaterki możemy śmiało określić jako trudne zwycięstwo . Zwycięstwo, bo żyła zgodnie z własnym sumieniem, do końca pozostając wierną swoim ideałom, a trudne, bo przypłacone niestety życiem, osiągnięte właściwie pośmiertnie... Kolejną postacią, której nie chciałabym pominąć w swoich rozważaniach, jest główny bohater powieści Zofii Nałkowskiej, pt. Granica – Zenon Ziembiewicz. Losy jego śledzimy od wczesnej młodości aż do końcowej katastrofy. Bohater pochodzi ze zubożałej szlacheckiej rodziny. Już jako uczeń kształtuje swą świadomość i opinie na temat własnego domu. Pogardza schematem życia, jaki wytworzył się w Boleborzy- ojciec nie robi nic poza strzelaniem i doprowadzaniem matki do rozpaczy erotycznymi przygodami, które ona jednak toleruje a nawet im sprzyja, mówiąc o zaletach kochanek. Pan Ziembiewicz natomiast, zrzuca odpowiedzialność za prowadzenie gospodarstwa i rachunków na barki żony. Nieróbstwo ojca bulwersowało Zenona. W myślach zarzucał mu bezsensowną wegetacją i brak jakichkolwiek ambicji życiowych. Cierpi z powodu takiego obrazu domu rodzinnego. Wstydzi się tego i nienawidzi myśli, że jest synem tych ludzi a szczególnie tego, że zawdzięcza swoje istnienie tak pogardzanemu erotyzmowi ojca. Nie chce być tak ograniczony w swych poglądach jak on. Z chwilą, gdy opuścił Boleborze, zdobył wykształcenie i wyjechał za granice, krąg jego obserwacji, zakres wiedzy oraz rodzaj doświadczeń rozszerzyły się na tyle, że niemożliwy byłby jego powrót do sposobu myślenia rodziców. Rozumie bezsensowność i niemoralność świata, w którym żyją. Jako młody chłopiec miał pewne wielkie ideały. Przede wszystkim chciał być inny niż jego zdegenerowany ojciec i pomagać ludziom- chciał żyć uczciwie. Chciał postępować zawsze słusznie i etycznie a także budować przyszłość, nie tylko swoją, ale i odradzającego się kraju. Zaczynał znakomicie. Jednak w pewnym momencie zabrakło mu silnej woli... Zawsze skłonny do kompromisu, poddawał się otoczeniu i okolicznościom. Nie potrafił zmierzyć się z przeciwnościami losu. Jest osobą, która już dawno stwierdziła, że Bóg już i tak wszystko zaplanował i nie da się tego w żaden sposób zmienić. Po raz pierwszy cechy te ujawniają się w trakcie jego studiów w Paryżu, gdzie poznaje Adelę. Niestety, dziewczyna jest nieuleczalnie chora i pozostało jej już niewiele życia. Rola jego w tym związku polegała tylko na tym, iż zezwalał na to, by dziewczyna darzyła go uczuciem. Wyjazd tymczasem, był zwykłą ucieczką przed cierpieniem, trudnościami losu, kompromisem wobec sytuacji, w jakiej się znalazł. Kolejnym faktem, świadczącym o jego słabości jest to, iż poddając się biernie swojemu wrodzonemu erotyzmowi, uległ atmosferze wolności, swobody oraz letnich wieczorów i został kochankiem Justyny Bogutówny. Ich związek był tylko zbiegiem okoliczności. Wykorzystał jedynie nadarzającą się okazję, nie licząc się z konsekwencjami, jakie mogą nastąpić. Jego uczucie było przelotne, chciał tylko zaspokoić własne namiętności. Sprzeniewierzając się swojemu programowi życiowemu, zaczął powielać schematy. Upodobnił się do swojego ojca, którym tak gardził. Przykładem tego była znajomość z Elżbietą Biecką zakończona małżeństwem. Nie przeszkodził temu wcześniejszy romans z Justyną. To, co dla niej było sensem życia, zwłaszcza po śmierci matki, dla niego było tylko wstydliwym epizodem z przeszłości, z którą nie potrafił zerwać. Wplątał się w miłosny trójkąt a tym samym ukazała się jego skłonność do podwójnego życia w fałszu. Z jednej strony kochająca żona, która zrobiłaby prawdopodobnie dla męża wszystko a z drugiej strony Justyna, będąca tylko zabawką. Szokującą rzeczą jest stosunek Zenona do Bogutówny. Twierdzi, że nigdy jej niczego nie obiecywał. Spotyka się z nią w hotelach, romansuje, żyjąc jednocześnie ze świadomością, że żona wie o jego pociągu fizycznym do dziewczyny. W momencie, gdy dowiaduje się o jej ciąży, dyplomatycznie zmusza ją do aborcji, co w późniejszym okresie doprowadza do głębokiej depresji i nieodwracalnych zmian w jej psychice. Szukając usprawiedliwienia swoich czynów, obciążył żonę własnym poczuciem winy i odpowiedzialności. Czuł się kimś wyjątkowym, swoje działania usprawiedliwiał wyższymi celami. Na każde odstępstwo od założonego programu znajdował jakieś wytłumaczenie. Nie liczył się z uczuciami bliskich. Ważne były tylko jego potrzeby. Zbiegi okoliczności i powielanie schematów towarzyszyło jego życiu stale. Gdy został redaktorem Niwy , chciał pisać niezależnie, miał pewne plany, choć w rzeczywistości był marionetką, kierowaną przez innych- sam zaczął powielać to, czemu był przeciwny. Pozwalał na drukowanie wiadomości, z którymi się nie zgadzał, tłumacząc, że to tylko na krótki okres czasu. Dopuścił się manipulacji wiadomościami, przekłamania i półprawdy, rozwijając w sobie umiejętności stawania się w każdej chwili kimś innym . Dzięki swojej uległości szybko awansował przyjmując funkcję prezydenta miasta. Wykazał dużo inicjatywy w trosce o jego rozwój. W pewnym momencie doszedł jednak do wniosku, że nie należy zajmować się codziennymi krzywdami i niesprawiedliwościami, gdyż i tak nie można im zaradzić. Skutkiem takiego rozumowania była śmierć robotników walczących w imię ideałów. Ziembiewicz nie nakazał, ale też nie zakazał strzelania w czasie demonstracji. Cała wina spada więc na niego- był zwierzchnikiem i gdyby zabronił, starosta Czechliński raczej nie zdecydowałby się na taki krok. Podczas, gdy w jego mieście mnożą się strajki i rośnie bezrobocie, on wyjeżdża na polowania lub smakuje wystawnego życia salonowego. Dla wpływowych ludzi był wygodnym na wysokim stanowisku, gdyż podejmując decyzje zawsze oczekiwał poparcia i podpowiedzi ze strony swoich przyjaciół . Był po prostu kukiełką prawdziwie rządzących, miał zwodzić masy swoją postępowością i programem społecznym. W tym wszystkim nie zdaje sobie sprawy z tego, że traci kontrolę nad swoim życiem. Pewnego dnia , w jego gabinecie odwiedza go Justyna i wylewa mu na twarz substancję żrącą. Oślepiony Zenon kilka dni później popełnia samobójstwo. Prawdopodobnie zdał sobie sprawę z tego, że jego życie wyglądało inaczej niż je zaplanował. Uzmysłowił sobie, że jego ideały sprzedały się a jego rodzina to tylko grupa dobrych aktorów teatralnych, którzy muszą grać na bogatych salonach... Czy życie Zenona możemy więc określić mianem gorzka klęska ? Myślę, że tak. Rezygnując z indywidualności zrezygnował z wewnętrznego świata i stał się narzędziem w rękach innych ludzi. Zmienił swoje poglądy pod wpływem nacisku środowiska. Bał się wyłamać, nie dbał o swoje ideały, choć w młodzieńczym wieku posiadał wiele celów. Był pozbawiony realnych wyobrażeń o dalszej przyszłości. Zdawał sobie sprawę ze swych wad i złych postępków, jednak nie podejmował żadnych kroków, aby to zmienić. Coraz bardziej przesuwał granicę swych wygórowanych celów, stale naginał je, by były odpowiednie do sytuacji, w których się znajduje- by było mu lżej. Gdy dotarło do niego, że jest nikim, że szedł przez życie po cudzych nieszczęściach wybrał najprostsze z możliwych rozwiązań- popełnił samobójstwo. Uciekł przed odpowiedzialnością i cierpieniem. Przekroczył granicę moralności, za którą przestaje się być sobą... Z przedstawionych przeze mnie przykładów dokonywania trudnych, życiowych wyborów wynika, iż mają one różne skutki a losy bohaterów mogą być zarówno nazwane zwycięstwem, jak i klęską. Jeśli po dokonanym wyborze, człowiek czuje się rozdarty, ma wyrzuty sumienia, śmiało można powiedzieć, że poniósł życiową klęskę. Jeśli jednak ktoś, nawet mimo pozornej klęski jest pewny swoich racji i do końca zachowuje twarz, wówczas jego życie można nazwać zwycięstwem. Człowiek jest istotą bardzo skomplikowaną i nie można w jednoznaczny sposób ocenić go w kategoriach dobra i zła, ponieważ bardzo często stanowi on syntezę sprzecznych cech, walczących między sobą o dominację. Postaci, przedstawione w mojej pracy, są fikcyjne, pochodzą z różnych epok, a zostały wymyślone przez autora po to, aby być wzorcem dla czytelnika. Są to nie tylko wzorce do naśladowania, takie jak Antygona, ale również takie, które służą do rozważania swoich poczynań, do ostrzegania, jakie mogą być ich konsekwencje i jak tego uniknąć. W tym przypadku wzorcem takim jest Zenon. Jesteśmy skazani na ciągłe wybory i nie unikniemy w życiu podejmowania trudnych decyzji. Wielokrotnie znajdziemy się w niełatwej sytuacji i będziemy musieli wybrać jakąś drogę, która niestety nie zawsze jest tą właściwą . Wiele błędów można naprawić, jednak zdarzają się i takie pomyłki życiowe, których nie da się już odwrócić. Najważniejsze w życiu jest więc działanie w zgodzie z samym sobą, własnym sumieniem i wyznawanymi wartościami... Życie każdego z nas polega na wyborze określonej drogi. Od tego, jakie decyzje podejmiemy na danym etapie życia, zależy jego późniejszy kształt. Często jest tak, że jedna możliwość wyklucza drugą, dlatego wszystkie nasze postanowienia powinny być dokładnie przemyślane, a ich konsekwencje zdiagnozowane na wiele kroków wprzód. W przeciwnym razie może dojść do przykrych sytuacji życiowych, których nie pożądamy i nie chcemy, aby zaistniały. O tym, jak ogromny wpływ na życie ludzkie mają sytuacje wyboru, świadczy nie tylko codzienność, ale również literatura. Biblia – pierwsi ludzie (Adam i Ewa) Pierwsi ludzie na ziemi, czyli Adam i Ewa zostali stworzeni w Raju, gdzie mieli żyć oni i ich potomkowie, a więc wszyscy ludzie. Mogli mieć wszystko, czego zapragną i do końca świata żyć w rzeczywistości, która nie zna cierpienia, bólu ani grzechu. Nieznane im były choroby, śmierć i zawiść. Ta sytuacja miała trwać do końca świata pod jednym warunkiem: mianowicie nie mogli zrywać jabłek z zakazanego drzewa. Mimo to nie posłuchali woli Boga i zbuntowali się przeciwko Niemu, zjadając niedozwolony owoc. Przez to zostali wygnani z Raju i musieli przyzwyczaić się do życia z cierpieniem, chorobami i bólem. Do błędu Adama i Ewy przyczynił szatan, którego możemy identyfikować z wężem wzniecającym pożądanie w kobiecie. To on podsycał w Ewie bunt, nakłaniając ją do zerwania jabłka z Drzewa Wiadomości Dobrego i Złego. Przykład Biblii pokazuje, że mimo iż wola Boża jest bardzo przychylna ludziom, to ci i tak dokonują złych wyborów moralnych. Nie umieją uszanować tego, co mają, chcąc zdobyć wszystko, co tylko mogą, nawet jeśli to zakazane. W świetle religii niewłaściwy wybór moralny pierwszych ludzi jest brzemienny w skutkach, ponieważ przez ten czyn ich potomkowie, czyli my wszyscy, tuż po urodzeniu jesteśmy obarczeni grzechem pierworodnym, który zmywa z nas dopiero chrzest. Przez wybór Ewy i Adama każdy z nas musi się trudzić i walczyć z problemami dnia codziennego, zamiast odpoczywać w Raju, nie doznając żadnych trosk ani kłopotów. Makbet William Szekspir w „Makbecie” przedstawia postać tytułowego bohatera, początkowo będącego jednym z najdzielniejszych rycerzy na tronie króla Dunkana. Dowodem potwierdzającym tę tezę jest jego męstwo, jakim wykazuje się podczas bitwy pod Forres, w efekcie czego zostaje odznaczony kilkoma znaczącymi wyróżnieniami i nagrodami. Choć jest człowiekiem ambitnym, to jego rycerski etos i lojalność wobec władcy sprawiają, że myśli tylko o tym, aby z podniesionym czołem stanąć do kolejnej bitwy. Sytuacja wymaka się jednak spod kontroli w momencie, gdy Makbetowi ukazują się czarownice przepowiadające mu, że zostanie królem, co w dużym stopniu rozbudza jego wielkie marzenia związane ze sprawowaniem władzy. Wówczas dosięgają go niepokojące myśli, dotyczące przede wszystkim lojalności wobec króla, lecz nic jeszcze nie wskazuje, że marzenia całkowicie opętają Makbeta, gdyż zaczyna się to dziać jakiś czas po przepowiedni wiedźm. Ogromny wpływ na taki stan rzeczy ma żona tytułowego bohatera, która jest po stokroć bardziej żądna władzy niż on. Z tego względu namawia Makbeta do zabicia króla i choć bohater wielokrotnie poddaje w wątpliwość podstępny plan żony, o czym świadczą jego rozterki wewnętrzne, najmocniej ukazane w monologu ze sceny VII, to ostatecznie oboje popełniają okrutne morderstwo w imię marzeń o władzy. Pod wpływem wygórowanych ambicji, przepowiedni wiedźm i namów żony w Makbecie wybiera drogę mordu, dlatego z prawego i lojalnego rycerza przeistacza się w okrutnego zabójcę. Co więcej, odebranie życia królowi to dopiero początek jego zbrodniczej ścieżki, ponieważ mimo tego, że spełnia swoje marzenie, to i tak po tym czynie popełnia kolejne okrucieństwa, mordując wasali byłego władcy, aby mieć pewność, że jego zabójstwo nie zostanie wykryte. Co niesłychane, w tym celu zabija swojego wieloletniego przyjaciela Banka, jak i Lady Makduf oraz jej dzieci. W pewnym momencie dochodzi nawet do tego, że Makbet nie przejmuje się kolejnymi morderstwami i traktuje je wyłącznie jako instrument pozwalający na kontynuację władzy. Złe wybory moralne, które w nim wygrywają i powodują popełnienie tylu okrutnych czynów, doprowadzają Makbeta oraz jego żonę do szaleństwa i sprawiają, że wyzbywają się oni sumienia i jakiejkolwiek moralności. Widać więc, że Szekspir zaprezentował sylwetkę bohatera, która z uwagi na nieodpowiednie wybory moralne poniósł osobistą porażkę niemal pod każdym względem. Ujęcie tematu w ten sposób pokazuje, że zbyt wygórowane ambicje i marzenia mogą okazać się zgubą dla każdego, nawet dla tak prawych i honorowych ludzi, jakim początkowo był Makbet. Szekspir zdaje się mówić, że aby człowiek powziął złe wybory moralne i skazał się na porażkę moralną, wystarczy go tylko w odpowiedni sposób pobudzić i naprawić go na ściekę zła, tak jak zrobiły to wiedźmy i Lady Makbet z Makbetem. Kordian Kolejnym dziełem, do którego chciałbym się odwołać, jest „Kordian” Juliusza Słowackiego. Tytułowy bohater to zindywidualizowany młodzieniec szukający marzeń, dla których warto poświęcić swoje życie. Początkowo staje się nim miłość, lecz Kordian szybko się nią rozczarowuje, uświadamiając sobie w ten sposób, że światem rządzi pieniądz. Po nieudanej próbie samobójstwa wyrusza w podróż po Europie w poszukiwaniu innych wzniosłych marzeń, którym warto się poświęcić. Kulminacyjnym momentem w jego życiu okazuje się monolog na górze Mount Blanc, gdzie bez powodzenia próbuje skontaktować się z Bogiem. Buntując się przeciw zastanej rzeczywistości, za wszelką cenę chce ją zmienić. Ze wszystkich sił pragnie oswobodzić ciemiężoną ojczyznę, która stanowi dla niego najwyższą wartość. Poświęca jej bez reszty całe swoje życie, w pojedynkę chcąc ją uwolnić, co jest jego największym marzeń. Jego wybór moralny jest następujący: walczyć o Polskę i poświęcić się w jej imię albo zachować spokój i nie dbać o naród. Tytułowy bohater dramatu Słowackiego bez wahania wybiera tę pierwszą drogę, za wszelką cenę chcąc dać wolność swoim rodakom i stawiając to sobie jako cel. Kordian wybór moralny okupuje cierpieniem, które okazuje się daremne, ponieważ mimo heroizmu samemu nie umie oswobodzić narodu. Jako że na polu bitwy pozostał sam, ponieważ pozostali konspiratorzy go zdradzili i wybrali drogę niezwiązaną z zamachem na cara, w pojedynkę nie udaje mu się go przeprowadzić. Jak więc widać, Juliusz Słowacki w swoim dramacie prezentuje postać romantycznego bohatera, który za cenę osobistego szczęścia wybiera poświęcenie się w imię marzenia, jakim jest wolności narodu. Ogromny heroizm i determinacja nie przynoszą oczekiwanego skutku, bo ostatecznie zamach na cara okazuje się nieudany, jednak mimo to Kordian może czuć się moralnym zwycięzcą. Choć w sensie fizycznym ponosi porażkę, to jego zwycięstwo objawia się poprzez wierność własnym ideałom. Co prawda nie zmienia to faktu, że marzenia Kordiana są nieadekwatne do rzeczywistości, która okazuje się zupełnie inna, niż sobie wyobrażał tytułowy bohater. Jest on przeświadczony, że może dokonać wielkich rzeczy, lecz nic z tego mu się nie udaje. Pozostaje sam na polu walki, skazany w ten sposób na porażkę. Wszystkie jego cele, do których za wszelką cenę dąży, stają się dla niego niesprzyjające i odwracają się przeciwko niemu. Z pewnością można powiedzieć, że Kordianowi nie brakuje determinacji, ambicji – często nawet nadmiernej – i szlachetnych pobudek w podejmowaniu wyborów moralnych i właśnie dlatego w sensie moralnym odnosi zwycięstwo. Jest wielkim patriotą gotowym do największego poświęcenia w imię ojczyzny, co czyni go postacią godną pochwały, jednak nie zmienia tego, iż podejmuje się rzeczy niemożliwych do zrealizowania. Mimo że zarówno Kordian, jak i Makbet ponoszą porażkę w sensie fizycznym, porównując ich wybory moralne, należy zauważyć zasadniczą różnicę. Polega ona na tym, że bohater dramatu Sienkiewicza odnosi klęskę z powodu wyboru nazbyt ambitnej drogi życiowej, której przyświecają wyższe cele związane z patriotyzmem, co paradoksalnie oznacza, że zwycięstwa w sensie moralnym. Makbet z kolei dba wyłącznie o własne interesy i jego wybory moralne nie mają żadnego związku z dobrem ogółu. Poza tym ich cechą wspólną jest ogromna ambicja, w obu przypadkach będąca głównym powodem moralnej. Nie potrafią jej opanować, dlatego ostatecznie skazują się na widmo śmierci. Pod względem moralnym zwycięzca jest bez wątpienia Kordian, ponieważ jego wybory mają związek z wyższymi wartościami, czego nie można powiedzieć o Makbecie. Cierpienia młodego Wertera Inną postacią zmuszoną do podejmowania decyzji moralnych jest Werter – tytułowy bohater powieści Goethego. Najważniejszy wybór w jego życiu dotyczy bez wątpienia popełnienia samobójstwa, do którego dochodzi przez długi czas. Początkowo nic na to nie wskazuje, a młodzieniec wydaje się nad wyraz wykształconym, kulturalnym, towarzyskim i wrażliwym człowiekiem, jednak mimo to czuje się niezrozumiany przez społeczeństwo. Jego życia diametralnie zmienia się w momencie, gdy na balu poznaje Lottę – córkę miejscowego komisarza. Pierwszy ważny wybór moralny polega na odpowiedzeniu sobie na pytanie, czy warto kontynuować znajomość z zaręczoną kobietą; Werter musi wybrać, czy zrezygnować z miłości, czy złamać konwenanse i spróbować zaskarbić sobie względy wybranki. Ostatecznie bohater decyduje się na zawiązanie bliższych relacji z Lottą, czując, że jest ona jedynym człowiekiem, który w pełni ją rozumie. Dalsze rozczarowanie w związku z miłością, a także wykluczenie z towarzystwa podczas przyjęcia u hrabiego C. i zawód związany ze zmianami społecznymi, jaki spotyka go po powrocie do miasteczka Lotty i Alberta, sprawiają, że Werter coraz bardziej podupada na zdrowiu psychicznym, co jeszcze bardziej pogłębiają pełne frustracji spotkania z ukochaną, która coraz bardziej go bagatelizuje. Napięcia na linii Werter – Lotta i Albert okazują się coraz większe, w efekcie doprowadzając młodzieńca na skraj załamania. Kiedy Lotta definitywnie odrzuca jego miłość, w jego umyśle pojawiają się myśli samobójcze. W tym momencie Werter staje przed najważniejszym wyborem moralnym: odebrać sobie życie, nie mając jakiejkolwiek nadziei na realizację upragnionej miłości, czy kontynuować je ze świadomością odrzucenia ze strony ukochanej i tym samym przekreślić szanse na osobiste szczęście. W konsekwencji Werter wybiera samobójstwo, co według mnie oznacza jego moralną klęskę. Dlaczego? Ponieważ miał on świadomość, że Lotta jest zaręczona, a co za tym idzie – ich związek nie ma żadnych perspektyw. Mimo to zdecydował się kontynuować znajomość, z własnej woli przekreślając tym samym osobiste szczęście. Wykazał się zatem samolubnością i zachłannością, które wynikały z przeświadczenia o własnej wyjątkowości. Wszystko to pozwala porównać Wertera do Kordiana – bohatera równie mocno przekonanego o swoich możliwościach, jednak działającego w imię dobra wspólnego, a nie wyłącznie dla własnych korzyści, tak jak robił to Werter. Właśnie ta różnica stanowi powód, który sprawia, że działania bohatera powieści Goethego uznaję za moralną klęskę. Z kolei porównując je do Makbeta, należy zauważyć, że obie postaci przechodzą metamorfozę i z pozytywnych stają się w gruncie czarnymi charakterami, choć oczywiście pod względem wyrządzonego zła Werterowi daleko do Makbeta. Ludzie bezdomni Do tematu wyborów moralnych odnoszą się także „Ludzi bezdomni” Stefana Żeromskiego. Główny bohater to młody doktor Tomasz Judym – skrajny idealista wierzący we wzniosłe wartości związane z bezinteresownym pomaganiem innym ludziom, a w szczególności biedocie. Misja niesienia pomocy potrzebującym, jaką za cel życiowy obiera sobie Tomasz, wynika z faktu, że sam urodził się w biednej rodzinie z marginesu społecznego; jego ojciec bardzo często nadużywał alkoholu, a matka była ciężko chora. Kiedy udaje mu się skończyć studia i uzyskać tytuł doktora, postanawia spłacić swój dług wobec społeczeństwa, aktywnie przyczyniając się do poprawy jakości życia biedoty. Podczas pobytu w Sosnowcu, gdzie ma do czynienia ze skrajną biedą, nędzą, ubóstwem i brakiem higieny wśród tamtejszych robotników, całkowicie uświadamia sobie, że cel jego życia to niesienie pomocy potrzebującemu społeczeństwu i spłacenie długu wobec niego. W pewnym momencie mówi, że nie może mieć nikogo bliskiego i że nie może poświęcić się miłości ze względu na swoje prospołeczne dążenia. Z uwagi na to odrzuca miłości Joasi Podborskiej, którą poznaje w Cisach i wybiera drogę samotnika. Choć Tomasz czuje się samotny i w gruncie rzeczy marzy o bliskości drugiego człowieka, o czym świadczy nie tylko związek z Joasią, ale również fascynacja Natalia Orszeńską, to ostatecznie decyduje się zrezygnować z osobistego szczęścia, gdyż uważa, że kłóci się ona z jego misją. Stojąc w sytuacji wyboru pomiędzy osobistym szczęściem a misją zawodową pozwalającą mu spłacenie długu wobec społeczeństwa, Tomasz decyduje się na tę drugą drogę. Zwycięża w nim natura społecznika i aktywisty bezinteresownie działające na rzecz większej społeczności, co upodabnia go do Kordiana. Co prawda serce mówi mu, żeby związać z Joasią, ponieważ pozwoliłby to na stworzenie szczęśliwej rodziny, o której zawsze marzył, jednak rozum podpowiada, że nie jest właściwa decyzja, gdyż z jej powodu Judym może nie mieć czasu i chęci na pomaganie biedocie. Wybór związany z potrzebą miłości i pragnieniem stworzenia wyśnionego domu rodzinnego przegrywa z argumentami odnoszącymi się do idealistycznego celu życiowego, jaki obraz sobie Tomasz. Ostatecznie wygrywa rozum, a wewnętrzny obowiązek niesienia pomocy potrzebującym sprawia, że Judym odrzuca miłość Joasi i wybiera życie w samotności. Widać więc, że podobnie jak Kordian, Tomasz poświęca własne szczęście w imię wyższej idei, jaką w jego przypadku jest chęć poprawienia jakości życia społeczeństwa, co czyni go moralnym zwycięzcą. Zarówno Judym, jak i Kordian działają na rzecz szerszej społeczności i poświęcają w jej imię własne dążenia. Ponadto boje są bardzo ambitni, podobnie zresztą jak Makbet. Dżuma Raymond Rambert z utworu Alberta Camusa zatytułowanego „Dżuma” to dziennikarz, który przybył do Oranu tuż przed epidemią i został w nim przymusowo zatrzymany. W pierwszej chwili czuje się on wyobcowany i nie utożsamia się z ludźmi zamieszkującymi miasto. Największy ból sprawia mu brak żony przy boku. Uczucie do niej jest najważniejszą rzeczą w jego życiu. Między innymi z tego względu stara się ze wszystkich sił opuścić Oran. Innym powodem, dla którego Rambert chce pożegnać się z miastem, jest swoisty egoizm. Dziennikarz uważa, że epidemia go nie dotyczy i nie jest zobligowany do tego, aby w jakikolwiek sposób mieć z nią styczność. Dziwi się doktorowi Rieuxowi, który poświęca się w imię idei, ryzykując życie. W czasie trwania akcji powieści dziennikarz przeżywa swoistą przemianę wewnętrzną, która jest spowodowana między innymi cierpieniem, z jakim bezpośrednio się zetknął podczas epidemii. Pod wpływem gehenny, jaka odbywa się na jego oczach, podejmuje szlachetną decyzję o pozostaniu w mieście i pomaganiu zarażonym osobom. Znajdując się w sytuacji wyboru pomiędzy możliwością ucieczki a pozostaniem w Oranie, ostatecznie decyduje się na tę drugą drogę, mimo że istnieje realna możliwość opuszczenia zakażonego miejsca. Rambert wybiera pełną poświęcenia aktywność na rzecz szerszej społeczności kosztem osobistego szczęścia. Widać więc, że mamy do czynienia z idealistą wybierającym trudną, ale szlachetną drogę życiową mimo możliwości realizacji prywatnych marzeń. Wstępując w szeregi sanitariuszy, podkreśla, że będzie pomagał tylko do momentu, w którym będzie mógł wyjechać z Oranu do domu i wreszcie ujrzeć swą ukochaną żonę, jednak kiedy po jakimś czasie w końcu otrzymuje tę szansę, stwierdza, że nie może opuścić miasta, ponieważ byłoby to zachowaniem bardzo niegodnym. Tym samym wyzbywa się całkowicie egoizmu, który charakteryzował go w momencie zaczątków epidemii i w pełni wybiera poświęcenie ma rzecz społeczeństwa, tak jak doktor Rieux. Podobnie jak on, dla wyższych ideałów ryzykuje życie i prywatne szczęście. Takie zachowanie również zbliża dziennikarza do doktora Rieuxa, którego początkowo całkowicie nie rozumiał Jak wiemy, decyzja dotycząca pozostania w mieście okazała się słuszna, ponieważ Rambert przeżył dżumę i w konsekwencji spotkał się ze swoją ukochaną żoną. Niemcy Problematykę wyborów moralnych podejmuje również utwór „Niemcy”. Leon Kruczkowski ukazuje los powszechnie szanowanego, niemieckiego profesora Waltera Sonnenbrucha, który po wybuchu II wojny światowej wycofuje się z życia publicznego i skupia się wyłącznie na nauce. Choć wstydzi się za poczynania nazistów będących jego rodakami, to na los ofiar pozostaje obojętny. W żaden sposób nie angażuje się w wojnę i jako Niemiec czuje się zhańbiony, dlatego zamyka się w swoim świecie i zrywa kontakty z bliskimi osobami należącymi do narodów okupowanych przez Hitlerowców. Kiedy jednak dochodzi do próby moralności profesora Sonnenbrucha w sytuacji, gdy w do jego domu przychodzi dawny asystent naukowy i jednocześnie zbieg z obozu – Joachim Peters – okazuje się, że naukowiec nie ma odwagi i odpowiednich pokładów wrażliwości, aby zapewnić mu pomoc. Walter boi się bowiem reakcji władzy, dlatego jak najszybciej chce się pozbyć nieoczekiwanego gościa. W sytuacji wyboru pomiędzy konformizmem i własnym bezpieczeństwem a dobrem i godnością drugiego człowieka decyduje się zatem na asekurancką postawę, która nie narazi go na jakiekolwiek ryzyko. Wojna wywoływała w profesorze tak dużą obojętność i oziębłość, że sprawiła, iż stał się on skrajnym egoistą martwiącymi się wyłącznie o swój los i własną dolę. Wybierając obojętność wobec okrucieństw wojny zamiast aktywnej walki z nimi, Walter Sonnenbruch pozbawia się tym samym wrażliwości społecznej, a także daje milczące, moralne przyzwolenie na cierpienie milionów niewinnych ludzi. Równie haniebny i niehumanitarny wybór podejmuje żandarm Hoppe, który jest służbistą Hitlerowców. Pod wpływem strachu przed niemiecką władzą zabija bezbronne żydowskie dziecko, aby nie narazić siebie i najbliższych. Podobnie jak Walter Sonnenbruch, wybiera własne korzyści kosztem cierpienia drugiego człowieka. Wojna sprawiła, że stał się człowiekiem zdolnym do najokrutniejszych i najbardziej bestialskich wyborów moralnych, jakim bez wątpienia jest morderstwo niewinnego dziecka. W dramacie Leona Kruczkowskiego można jednak odnaleźć przykłady wyborów szlachetnych i dobrych, czego potwierdzeniem jest zachowanie Ruth Sonnenbruch, która z narażeniem własnego życia decyduje się na uratowanie Joachima Petersa, wyręczając tym samym swojego ojca. Widać zatem, że „Niemcach” występują przede wszystkim złe i egoistyczne wybory moralne, które sprawiają, że z normalnych i szlachetnych bohaterowie stają się ludźmi dopuszczającymi się okrutnych czynów i pozostają ślepi na otaczające ich barbarzyństwo, dając na nie ciche przyzwolenie. Jedynie Ruth potrafiła w czasie wojny dokonywać szlachetnych i dobrych wyborów. Ojciec chrzestny W sytuacji wyboru znajduje się również główny bohater „Ojca chrzestnego” – Michael Corleone, dumny amerykański żołnierz i syn przywódcy jednej z największych rodzin mafijnych w Nowym Jorku. Powieść Mario Puzo stawia go przed trudnym dylematem po próbie zamachu na ojca, w wyniku którego głowa rodziny Corleone ledwo uszła z życiem. Wówczas Michael musi wybrać, czy liczy się dla niego lojalność wobec ojca-gangstera i rodziny, w której ciemne interesy nigdy nie chciał się angażować, czy przyzwoite życie zwykłego Amerykanina, do którego zawsze dążył i w którym przeszkadzało mu przestępcze otoczenie najbliższych. Symboliczną sceną, kiedy Michel ostatecznie podejmuje wybór i opowiada się za lojalnością wobec rodziny, jest zabójstwo Turka Sollozza i przekupionego posterunkowego McCuskey’ego. W związku z tym Michael musi opuścić Amerykę na długi czas i udać się na Sycylię. Na tej podstawie można stwierdzić, że dla głównego bohatera powieści Mario Puzo rodzina i ojciec mimo wszystko są ważniejsi niż kariera żołnierza, marzenia o spokojnym życiu i związek z Kay Adams, którą opuszcza, aby po zabójstwie ukryć się na włoskiej wyspie. Literatura przestawia bohaterów w trudnych sytuacjach wyboru pomiędzy realizacją własnych interesów a poświęceniem ich wobec działania na rzecz wyższych wartości i jakiejś szerszej grupy społecznej. Rambert musiał wybrać, czy pomagać chorym, czy wracać do domu; bohaterowie „Niemców” wybierali pomiędzy własnym bezpieczeństwem i spokojem a przyzwoleniem na okrucieństwa wojny, zaś Michael musiał zdecydować, czy wybiera rodzinę, czy osobistą karierę. Warto zauważyć, że wszystkie sytuacje wyboru są związane z bardzo ważnymi i jednocześnie trudnymi wydarzeniami w życiu bohaterów. W większości przypadków bohaterowie wybierają jednak poświęcenie na rzecz wyższych wartości i jakieś grupy społecznej niż własne korzyści. Bibliografia I Literatura podmiotu: 1) Camus Albert, Dżuma, Warszawa, Państwowy Instytut Wydawniczy, 2004, ISBN 8306030686, 2) Goethe Johann Wolfgang, Cierpienia Młodego Wertera, Kraków, Greg, 2004, ISBN 8373276025, 3) Kruczkowski Leon, Niemcy, Warszawa, Państwowy Instytut Wydawniczy, 1971, 4) Puzo Mario, Ojciec Chrzestny, Warszawa, Muza, 2003, ISBN 8373194614, 5) Słowacki Juliusz, Kordian, Kraków, Greg, 2006, ISBN 8373277412, 6) Szekspir William, Makbet, Łódź, Wydawnictwo Łódzkie, 1984, ISBN 8385904190, 7) Żeromski Stefan, Ludzie Bezdomni, Kraków, Greg, 2000, ISBN 8373271724. 8) Grzech i kara. W: Pismo Święte Starego i Nowego Testamentu, Poznań, Święty Wojciech Wydawnictwo, 2009, ISBN 978-83-7516-172-4, s. 28-29, II Literatura przedmiotu: 1) Lementowicz Urszula, Dżuma Alberta Camusa, Lublin, Biblios, 2005, Heroiczna postawa w walce o zachowanie człowieczeństwa, ISBN 9788386581924, 2) Lementowicz Urszula, Cierpienia młodego Wertera, Lublin, Biblios, 2006, 3) Nowacka Irena, Kordian Juliusza Słowackiego, Lublin, Biblios, 2007, 4) Polańczyk Danuta, Ludzie bezdomni Stefana Żeromskiego, Lublin, Biblios, 2005, 5) Polańczyk Danuta, Makbet Williama Szekspira, Lublin, Biblios, 2005, 6) Wybór, W: Słownik motywów literackich, red. Nawrot Agnieszka, Kraków, Greg, 2004, ISBN 8373273948, s. 409-411. Ramowy plan wypowiedzi: 1. Teza: Sytuacje wyboru mają ogromny wpływ na życie bohaterów literackich i określają, jaką drogą będą oni podążać. 2. Kolejność prezentowanych argumentów: a) Biblia: decyzja Adama i Ewy o zjedzeniu jabłka z zakazanego drzewa jako przyczyna wygnania z Raju; brzemienny w skutkach wybór, za sprawą którego na całą ludzkość spadł ciężar grzechu pierworodnego. b) Makbet: wybór pomiędzy ambicją i władzą a lojalnością wobec króla; decyzja poddania się żądzy władzy jako czynnik decydujący o moralnej porażce. c) Kordian: wybór moralny dotyczący poświęcenia się w imię narodu czy pozostawienia go w rękach okrutnego cara; Kordian jako moralny zwycięzca. d) Cierpienia młodego Wertera: wybór moralny dotyczący miłości i samobójstwa jako oznaka samolubności i pychy głównego bohatera, który ostatecznie ponosi moralną klęskę. e) Ludzie bezdomni: konieczność wyboru pomiędzy miłością a poświęceniem w imię społeczeństwa; wybór prospołecznych ideałów, który pozbawia Judyma osobistego szczęścia i oznacza, że odnosi on zwycięstwo moralne. f) Niemcy: bohaterowie wybierający pomiędzy własnym bezpieczeństwem i spokojem w trakcie wojny a przyzwoleniem na okrucieństwa, jakie się wówczas działy. g) Dżuma: Rambert jako człowiek, który wybiera poświęcenie na rzecz społeczeństwa kosztem możliwości realizacji osobistych marzeń; wybór związany z wielkim poświęceniem i odwagą. h) Ojciec chrzestny: Michel Corleone, który musi wybrać, czy poświęcić życie w imię mafijnych interesów rodziny i lojalności wobec umierającego ojca, czy wykazać wobec tego obojętność i skupić się na własnej karierze oraz spokojnym życiu z ukochaną. 3. Wnioski: a) Literatura współczesna przestawia bohaterów w trudnych sytuacjach wyboru pomiędzy realizacją własnych interesów a ich poświęceniem wobec działania na rzecz wyższych wartości i dla dobra jakiejś szerszej grupy społecznej b) W większości przypadków bohaterowie wybierają poświęcenie się na rzecz wyższych wartości i dla dobra jakieś grupy społecznej, a nie własne korzyści. c) Sytuacje wyboru są związane z przełomowymi wydarzeniami w życiu bohaterów literackich. O Panie, jesteś Bogiem mądrości i rady. Ty patrzysz w serce moje i widzisz, że pragnę wybrać stan i zawód według Twoich Świętych planów. Za przyczyną Najświętszej Maryi Panny, mojej Matki i Świętych moich patronów daj mi poznać, do jakiego stanu i zawodu mnie powołujesz. Daj mi poznać zadania, jakie mi chcesz powierzyć i daj, bym chętnie i odważnie je podjął. Jeżeli chcesz, pragnę Ci służyć w rodzinie. Jeżeli chcesz, daj siłę, bym z niej zrezygnował i zupełnie poświęcił się tobie w stanie kapłańskim lub zakonnym. Daj mi poznać, do jakiego zawodu się nadaję i daj wybrać wśród różnych moich zamiłowań. Spraw, abym umiał korzystać z rady ludzi doświadczonych. Niechaj rozumiem godność pracy, która jest współdziałaniem z Tobą, Stwórco człowieka i świata. Panie, wskaż mi drogę życia. Amen. PLAN PRACY LICENCJACKIEJ WSTĘP INFORMACJA METODOLOGICZNA Rozdział I. Rodzina a wybór zawodu uczniów liceum w ujęciu teoretycznym Rodzina a rozwój jednostki w społeczeństwie Wieloaspektowość życia rodziny w oparciu o stosowane systemy wychowawcze Społeczeństwo – pedagogiczna problematyka startu życiowego młodzieży Wpływ rodziny na wybór drogi edukacyjno-zawodowej dzieci Rozdział II. Młodzież w wieku licealnym – trudny okres dorastania a wybór drogi życiowej Główne zmiany i zależności między nimi Źródła informacji o świecie Proces formowania tożsamości a przyszła droga edukacyjno – zawodowa Wsparcie w okresie dorastania – pomoc w wyborze drogi życiowej Wyniki badań własnych CZĘŚĆ BADAWCZA ZAKOŃCZENIE STRESZCZENIE BIBLIOGRAFIA ANEKS WSTĘP Dorastanie to długi i wewnętrznie zróżnicowany okres. Trudno dokładnie wyznaczyć granice czasowe, kiedy dorastanie tak naprawdę się zaczyna, a kiedy kończy. Warto myśleć o tym okresie, jako przejściowym, w którym dziecko pod względem fizycznym, umysłowym i emocjonalnym ma stać się dorosłym człowiekiem. We wczesnej fazie dorastania zachodzą liczne i intensywne zmiany we wszystkich dotychczasowych obszarach funkcjonowania dziecka. Stare wzorce i schematy, ukształtowane w dzieciństwie, przestają pełnić już swoje funkcje, a nowe jeszcze się nie pojawiły. Wszystkie dotychczasowe osiągnięcia rozwojowe, wszystkie dotąd opanowane kompetencje, cała wiedza życiowa i szkolna oraz wszystkie umiejętności zgromadzone w rozmaitych okolicznościach w okresie dzieciństwa przechodzą teraz czas wielkiej próby. Młody człowiek zaczyna gromadzić i poszukiwać nowe doświadczenia fizyczne, społeczne i intelektualne po to, aby móc je samodzielnie uporządkować i skonsolidować w nowe wzorce i schematy, które lepiej przygotują go do dorosłego życia. Zanim jednak odnajdzie własną drogę i cel w życiu oraz zanim określi rolę, którą chciałby w świecie innych ludzi pełnić, zbierane doświadczenia poddaje licznym próbom i eksperymentom, aby upewnić się co do słuszności podjętych wyborów. To odnajdywanie siebie na nowo, odkrywanie „Jaki jestem”, „Jakimi zasobami dysponuję” i „Jaki jestem w oczach innych” określa się mianem procesu formowania własnej tożsamości. Właśnie w tym czasie młodzi stają przed trudnym wyborem swej przyszłej drogi (w tym zawodowej). Bez wątpienia pomocna jest tutaj rodzina – i właśnie o tej zależności traktuje niniejsza praca, której tytuł brzmi: „Rodzina a wybór zawodu – przykład uczniów liceum”. Opracowanie składa się z trzech rozdziałów: Rozdział pierwszy to rodzina a wybór zawodu uczniów liceum w ujęciu teoretycznym: rodzina a rozwój jednostki w społeczeństwie, wieloaspektowość życia rodziny w oparciu o stosowane systemy wychowawcze, społeczeństwo – pedagogiczna problematyka startu życiowego młodzieży, wpływ rodziny na wybór drogi edukacyjno-zawodowej dzieci. Rozdział drugi to młodzież w wieku licealnym – trudny okres dorastania a wybór drogi życiowej: główne zmiany i zależności między nimi, źródła informacji o świecie, proces formowania tożsamości a przyszła droga edukacyjno – zawodowa, wsparcie w okresie dorastania – pomoc w wyborze drogi życiowej oraz wyniki badań własnych. Całość opracowania powstała w oparciu o literaturę fachowa, artykuły prasowe, akty prawne i rozporządzenia oraz źródła ze stron WWW i badania własne. METODOLOGIA Zasadniczym celem poznania naukowego jest zdobycie wiedzy maksymalnie ścisłej, maksymalnie pewnej, maksymalnie ogólnej, maksymalnie prostej, o maksymalnej zawartości informacji. takie dopiero poznanie prowadzi do wyższych form funkcjonowania wiedzy a są nimi prawa nauki i prawidłowości.[1] Celem badań niniejszego opracowania jest określenie zależności między rodziną a wyborem zawodu przez uczniów liceum. Problemy badawcze dotyczą „…określonej kategorii procesów i zjawisk oraz zachodzących między nimi zależności …”.[2] Pojawiają się wówczas gdy wiedza z zakresu danej kategorii jest niepełna i wymaga uzupełnienia. J. Pieter uważa, że „…problem jest swoistą poznawczą przeszkodą lub trudnością do pokonania …”. Jest to „…swoiste pytanie, określające jakość i rozmiar pewnej niewiedzy (pewnego braku w dotychczasowej wiedzy) oraz cel i granicę pracy naukowej …”.[3] M. Łobocki określa problemy badawcze jako „… pytania, na które szukamy odpowiedzi na drodze badań naukowych …”.[4] Podobne stanowisko zajmuje S. Nowak, który definiuje problem badawczy jako „…pewne pytanie lub zespół pytań, na które odpowiedzi ma dostarczyć badanie…”.[5] Empiryczna sprawdzalność problemów to możliwość udowodnienia ich prawdomówności lub fałszu na podstawie badań naukowych. Warunkiem tej sprawdzalności jest takie ich sformułowanie, aby niewiadoma znajdowała się bliżej określonej klasy zjawisk lub faktów. Prawidłowe sformułowanie problemu polega na zredukowaniu go do pytań bardziej szczegółowych.[6] M. Łobocki proponuje następującą klasyfikację problemów:[7] Problemy naukowe i subiektywnie badawcze. Problemy naukowo-badawcze to problemy zmierzające do nowych odkryć, natomiast problemy subiektywno-badawcze stanowią jedynie nowość dla samego badacza, nie zorientowanego należycie w dotychczasowych osiągnięciach pedagogicznych. Problemy dotyczące właściwości zmiennych i relacji między zmiennymi. Pierwsze z nich to pytania o zmienne, natomiast drugie to pytania o relacje między zmiennymi, czyli o to „czy zachodzą pewne relacje łączące zmienne naszego badania bądź przedmioty przy pomocy tych zmiennych określone”. Problemy w postaci pytań rozstrzygnięcia i dopełnienia. Problemy badawcze w postaci pytań rozstrzygnięcia rozpoczynają się od partykuły „czy” poprzedzającej zdanie oznajmujące. Pytania te dopuszczają jedynie dwie możliwe odpowiedzi: „tak” lub „nie”. Problemy badawcze w postaci dopełnienia nie sugerują z góry żadnych możliwych odpowiedzi. Rozpoczynają się od zaimków pytajnych lub przysłownych, jak: „kto?”, „co?”, „ile?”, „gdzie?”, „w jakim stopniu?”, „dlaczego” itp.. Problemem badawczym niniejszej pracy są owe zależności między rodziną a wyborem zawodu przez uczniów liceum. Problemy szczegółowe dotyczą kwestii: 1. Czy w ogóle istnieją zależności między uwarunkowaniami rodzinnymi a wyborem zawody przez licealistów? 2. Czy licealiści sugerują się zdaniem rodziców obierając swoją przyszłą drogę zawodową? 3. Czy rodzice narzucają swoje zdanie licealistom wybierającym swój przyszły zawód, mając na uwadze tradycje rodzinne, wykształcenie własne, priorytety finansowe? 4. Czy rodzice nakładają nieświadomie na dzieci swoje niezrealizowane marzenia i plany związane z wyborem drogi zawodowej? „Hipotezą nazywa się wszelkie twierdzenia częściowo tylko uzasadnione, przeto także wszelki domysł, za pomocą którego tłumaczymy dane faktyczne, a więc też i domysł w postaci uogólnienia, osiągniętego (…) na podstawie danych wyjściowych”.[8] Hipotezami niniejszego opracowania są następujące tezy: Hipoteza główna: istnieje zależność między uwarunkowaniami rodzinnymi a wyborem drogi zawodowej przez licealistów. Hipotezy szczegółowe: 1. Licealiści(często nieświadomie) sugerują się zdaniem rodziców wybierając swoją przyszłą drogę zawodową. 2. Młodzi ludzie czują presję ze strony rodziców wybierając swą przyszłą drogę zawodową, presję podyktowaną tradycjami rodzinnymi, wykształceniem rodziców itd. itp. 3. Rodzice nakładają nieświadomie na dzieci swoje niezrealizowane marzenia i plany związane z wyborem drogi zawodowej. 4. Nierzadko wybór drogi zawodowej przez licealistów jest wyborem błędnym a to dlatego, iż mniej lub bardziej był to wybór rodziców a nie ich własny. „W zgodzie z tradycją oraz zasadami logiki przez metodę badań rozumieć będziemy „zespół teoretycznie uzasadnionych zabiegów koncepcyjnych i instrumentalnych obejmujących najogólniej całość postępowania badacza, zmierzającego do rozwiązania określonego problemu naukowego”. Techniką badań zaś nazywać będziemy „czynności praktyczne, regulowane starannie wypracowanymi dyrektywami, pozwalającymi na uzyskanie optymalnie sprawdzalnych informacji, opinii, faktów”.[9] Metodą obraną dla potrzeb niniejszej pracy to metoda sondażu diagnostycznego. Metoda sondażu diagnostycznego jest sposobem gromadzenia wiedzy o atrybutach strukturalnych i funkcjonalnych oraz dynamice zjawisk społecznych, opiniach i poglądach wybranych zbiorowości, nasilaniu się i kierunkach rozwoju określonych zjawisk i wszelkich innych zjawisk instytucjonalnie nie zlokalizowanych – posiadających znaczenie wychowawcze – w oparciu o specjalnie dobraną grupę reprezentującą populację generalną, w której badane zjawisko występuje. Metoda ta pozwala na poznanie określonego zjawiska społecznego, ustalenie jego zasięgu, poziomu i intensywności, potem zaś ocenę, a w wyniku zaprojektowanie modyfikacji.[10] Przez technikę badań należy rozumieć czynności praktyczne, regulowane starannie wypracowanymi dyrektywami, pozwalającymi na uzyskanie optymalnie sprawdzalnych informacji, opinii, faktów. Techniki badań są, zatem czynnościami określonymi przez dobór odpowiedniej metody i przez nią uwarunkowanymi.[11] Najczęściej występującymi technikami w badaniach sondażowych są: wywiad, ankieta, analiza dokumentów osobistych, rozmowy oraz techniki statystyczne.[12] Techniką badawczą niniejszej pracy jest ankieta, zaś narzędziem kwestionariusz. Ankieta jest techniką gromadzenia informacji polegająca na wypełnieniu najczęściej samodzielnie przez badanego specjalnych kwestionariuszy na ogół o wysokim stopniu standaryzacji w obecności lub częściej bez obecności ankietera.[13] Narzędziem badawczym jest kwestionariusz ankiety. [1] T. Pilch, Zasady badań pedagogicznych, Wydawnictwo Akademickie „Żak”, Warszawa 1998, s. 8 [2] Z. Skorny, Prace magisterskie z psychologii i pedagogiki, WSiP, Warszawa1984, s. 65 [3] J. Pieter, Poznanie środowiska wychowawczego, Ossolineum, Wrocław 1964, s. 30 [4] M. Łobocki, Metody badań pedagogicznych, PWN, Warszawa 1982, s. 56 [5] S. Nowak, Metodologia badań socjologicznych. Zagadnienia ogólne, PWN, Warszawa 1970, s. 214 [6] Ibidem, s. 70 [7] M. Łobocki, op. cit., s. 107 [8] T. Pilch, op. cit., s. 27 [9] T. Pilch, op. cit., s. 42 [10] Ibidem, s. 51 [11] Ibidem, s. 76 [12] M. Łobocki, op. cit., s. 236 [13] Pilch T., op. cit., s. 86

wybór drogi życiowej w literaturze